Refleksje
Znajdziemy na tej stronie listy napisane przez uczestników Zjazdu Absolwentów. Wspomnienia, opisy przeżyć, komentarze oraz uwagi, co do całej uroczystości. Strona jest aktualizowana wraz z otrzymaniem nowych listów : zapraszamy do przysyłania własnych refleksji, jak i zdjęć.
Ostatnia aktualizacja 20 stycznia 2003
Witam!
Nazywam się Marek Łachut, jestem absolwentem VI L.O. z roku 1978 (IVc).
Od Zjazdu minęło już sporo dni, ale nadal jestem pod wrażeniem wspaniałej uroczystości, którą zafundowali nam organizatorzy, brawo i dziękujemy! Często zaglądam na stronę "szóstki" z nadzieją, że w Kurierze znajdę jakieś nowe wspomnienia, które pozwolą jeszcze trochę trwać tym pięknym chwilom, kiedy znów wszyscy byliśmy razem...ale na stronie nic nowego, brakuje mi też jakichkolwiek zdjęć, a przecież bez przerwy błyskały flesze. Dlatego na dobry początek wysyłam kilka moich zdjęć, tych bardziej "oficjalnych" z nadzieją, że ktoś zamieści inne lub zechce mi je przesłać.
Serdecznie pozdrawiam.
Mój adres e-mail: mareklachut@poczta.onet.pl
Chciałabyś / chciałbyś również podzielić się z nami refleksjami na temat Zjazdu Absolwentów ? Pisz! email: vilo@vilo.krakow.pl
" Niech żyje bal !!!
Czy mogę sprawdzić, kto będzie z mojej klasy ? Czy są jeszcze wolne miejsca ? Z kim będę siedziała przy stoliku ?! To tylko najmniej kłopotliwe pytania uczestników balu kierowane do organizatorów, podczas Zjazdu Absolwentów VI L.O. w sali bankietowej hotelu CRACOVIA ( sobota, 23 listopada br.). Niezwykłe emocje towarzyszyły uroczym absolwentkom i przystojnym absolwentom jeszcze długo, przed pierwszym tańcem : Czy będę lepiej wyglądała od Baśki z 4d? Czy będę lepiej tańczył od Krzyśka z III b, który zawsze był królem parkietu ? Te z kolei pytania retoryczne, w głębi duszy zadawali sobie samym balowicze. W końcu, gdy wszyscy zasiedliśmy przy estetycznie przygotowanych stołach i pojawiły się całkiem smaczne potrawy wszystko poszło w kąt; powstał gwar jak na dużej przewie, w niezapomnianym budynku, przy ul. Skałecznej i znów, jak dawniej staliśmy się braćmi i siostrami, znów ożyły wspomnienia. Ba! Prowadziliśmy rozmowy, jakbyśmy je przerwali zaledwie wczoraj. Nikt nie narzekał na bóle w kręgosłupie, niemożność zostawienia dzieci u teściów. Ważna była tylko ta koleżanka, ważny był tylko ten kolega; wszyscy raczyli się zabawnymi intrygami i...miłosnymi historiami. Pierwsze takty muzyki spowodowały natychmiastowe zapełnienie parkietu. Bawiliśmy się pysznie, choć repertuar nie w pełni nasycał gusty, zwłaszcza nieco wybredniejszych. Istotą tańca stał się zapach kasztanowych włosów Danuśki z 1b, męskie ramiona Maćka z 4c. Była chwila, gdy wszyscy zapomnieli o czasie... Była "Samba Pa Ti" i był "Kiedy ślepiec płacze". Zaledwie kilka minut, a jakie dreszcze... O północy podano nam tort, na nowe stulecie "szóstki", chóralnie odśpiewaliśmy "Użyjmy dziś żywota" oraz "Upływa szybko życie". Obie pieśni piękną klamrą spięły dawne i nowe czasy. A potem zabawa, rozmowy niekontrolowane, serdeczna radość i ogromna kultura. Nie mogliśmy się wprost nagadać ! Współczesna młodzież nie jest w stanie przebić naszego pokolenia ! Rozentuzjazmowanego, pełnego pomysłów, chęci i pracy z własnej, nie przymuszonej woli ( oho ! ZBOWiD już czyha...). Świtanie za oknami przypomniało nam, że chyba już czas opuścić gościnne progi. Iwona Styła, Jerzy Siuta, Marta i Jacek Drozdowie przyczynili się do zaiste niezapomnianych wrażeń, do tego, że tak wielu zechciało przybyć na wspólne biesiadowanie Jubileuszu. Chwała im za to !Oczywiście brać "szóstki" nie była by sobą, gdyby już na balu czegoś następnego nie wymyśliła. Tak oto powstał kolejny projekt towarzyski: "KOMINEK WATRY", który jeśli Dyrekcja pozwoli, zorganizujemy w połowie stycznia 2003r. Koncepcję opracowaliśmy zanim dotarliśmy do domu. Dla takich koleżanek i kolegów warto znów zarwać kilka wieczorów, by spotkanie się odbyło i pozostało w pamięci !
Liceum ma sto lat. My ?
Ciągle dziewiętnaście ! "
Refleksje absolwenta Zbigniewa Dominiaka (Krzyworzeka)
Drodzy Organizatorzy!
Zjazd był zaiste wspaniały - serdeczne dzięki za trud włożony w jego zorganizowanie. Natomiast do Kuriera Zjazdu wkradły się pewne nieścisłości. P. dyrektor Zazulowa (poznałam Ją jako pannę Guzy) stała na czele liceum im. A Mickiewicza (ul. Bohaterów Stalingradu 48) od roku 1951 do wczesnych lat sześćdziesiątych, kiedy to przeszła do liceum im. Wrońskiego (później otrzymało ono patronat Z.Nałkowskiej), aby tam pełnić funkcję dyrektorki.
Łączę serdeczne pozdrowienia i życzenia powodzenia
Refleksje absolwentki Wiesławy Cieślińskiej
Kiedy w sierpniu trafiłem na strony szóstki i dowiedziałem się o planowanym zjeździe byłem od razu pewien, że i mnie tam nie zabraknie. Trzy miesiące później, po siedemnastu godzinach podróży i piętnastu tysiącach kilometrów lądowałem w Krakowie. Na następny dzień w sobotę, już o siódmej rano odwiedziłem stare kąty i moją szóstkę, te z ul. Skalecznej. Wróciły wspomnienia i twarze znów pojawiły się tak jakby czas nie upłynął, tak jakbym opuścił te mury przed paru dniami. Przeszłość stała się teraźniejszością już na mszy i później w szkole, kiedy zobaczyłem moich kolegów, koleżanki i nauczycieli z tych dawnych lat, które są jednak zawsze bliskie mej pamięci. Wspaniała atmosfera Zjazdu spowodowała że byliśmy znów u siebie, byliśmy znów uczniami szóstki. Wspomnieniom i opowieściom nie było końca i co ciekawe te twarze sprzed lat trochę się zmieniły, jednak dalej pozostały ciepłe i przyjacielskie. Twarze i ludzie naszej młodości, która nas ukształtowała na tych, kim jesteśmy dzisiaj. A póĽniej było piwko i tańce do białego rana, w Cracovii. Zabawa była wyśmienita tym bardziej, że miała ona coś w sobie z tych prywatek które organizowaliśmy wtedy, dawno temu. Chwała i dzięki organizatorom Zjazdu, tym którzy byli i tym którzy nie mogli być. Łączy nas jedno, symbol VI LO, które jest, było i będzie najwspanialszym liceum i szkoła, do której chodziliśmy.
Pozdrowienia!
Mirek Kotapka , matura rocznik 1978, klasa pani Wszołek, IVd
Phoenix, Arizona
P.S.
Gdyby ktoś z szóstkowiczów odwiedził te dalekie strony to proszę o kontakt.
Jezozwierz@aol.com




Strona główna




